
Kampania
Rząd Orbána już wcześniej wygłaszał krytyczne uwagi o znanym na świecie biznesmenie i jego działalności po dojściu do władzy w 2010 r., lecz bezpośrednim impulsem do ogólnokrajowej kampanii była otwarta krytyka przez Sorosa stanowiska rządu węgierskiego wobec europejskiego kryzysu migracyjnego w 2015 r.
Kampania przedstawiała Sorosa jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i organizatora nielegalnej imigracji. Na tym opierał się rzekomy „plan Sorosa”, który w rzeczywistości nigdy nie istniał. Na plakatach i w Internecie uśmiechniętemu Sorosowi – wyretuszowanemu tak, by wyglądał niekorzystnie – towarzyszyło hasło „Nie pozwólmy, aby Soros śmiał się ostatni!”.
Kampania była szeroko krytykowana, także poza organizacjami żydowskimi, i nie tylko z powodu antysemickich podtekstów. Zarówno treść, jak i elementy graficzne niewątpliwie przypominały antysemickie karykatury, które zalewały kraj także podczas II wojny światowej. Federacja Wspólnot Żydowskich na Węgrzech (Mazsihisz) potępiła kampanię za jej potencjalnie antysemickie podteksty. Stowarzyszenie Zjednoczonej Węgierskiej Kongregacji Żydowskiej (EMIH), które utrzymywało wówczas bliskie relacje z rządem, nie uznało jednak plakatów anty-Sorosowskich za antysemickie. Rząd mógł bronić kampanii, powołując się między innymi na to stanowisko; jednocześnie oznaczało to przyznanie, że w 2017 r., podczas Mistrzostw Świata w piłce wodnej i wizyty izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu na Węgrzech, plakaty z Sorosem tymczasowo usunięto z przestrzeni publicznej.
„Proszę Pana i Pański rząd o natychmiastowe działania w celu zatrzymania tej kampanii i usunięcia plakatów z naszych ulic i przestrzeni publicznych.Wy, nasi wybrani przywódcy, ponosicie historyczną odpowiedzialność za to, aby nie dopuścić do zakorzenienia się nienawiści w naszym kraju oraz nie zwracać Węgrów przeciwko sobie.”
List otwarty Andrása Heislera, ówczesnego przewodniczącego MAZSIHISZ, do premiera Viktora Orbána w sprawie kampanii plakatowej