
Miesiące terroru spotkały się z opóźnioną sprawiedliwością
W miarę eskalacji przemocy rodziny romskie żyły w strachu przed pogromem. 3 kwietnia społeczność zabarykadowała się w jednym mieszkaniu, spodziewając się masowego ataku. Lokalne władze nie podjęły żadnych działań, a Romowie, doprowadzeni do desperacji, stanęli twarzą w twarz z napastnikami w lokalnym klubie sportowym, który często odwiedzali skinheadzi. Lider grupy – były ochroniarz zwolniony za zachowania rasistowskie – był organizatorem tej akcji.
Dopiero w czerwcu 1998 r. system sądowy zareagował: prokurator okręgowy w Bielsku-Białej postawił zarzuty dwóm mężczyznom, Adrianowi R. i Rafałowi G., za napaść i publiczne znieważanie na tle rasowym. Sprawa ta wyróżniała się jako jedna z nielicznych, w których sprawcy przemocy antyromskiej ponieśli odpowiedzialność prawną, ujawniając zarówno bierność organów ścigania, jak i rosnącą siłę oddolnych działań na rzecz przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.
Więcej informacji/Źródła
Brunatna Księga 1987–2009. Warszawa: Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”
Marcin Kornak – 2009