
Odpowiedzialność zbiorowa jako widowisko publiczne
W nocy z 26 na 27 czerwca 1991 r. w Mławie wybuchły zamieszki wymierzone w lokalną społeczność romską. Bezpośrednią przyczyną był wypadek drogowy spowodowany przez 17-letniego romskiego chłopca, który uciekł z miejsca zdarzenia po śmiertelnym potrąceniu pieszego. Pomimo tego, że rodzina wydała go policji, plotki i gniew szybko się rozprzestrzeniły. Zebrały się tłumy liczące nawet dwieście osób, które zaczęły niszczyć romskie domy, wybijając okna, plądrując i podpalając mienie.
W sumie całkowicie zniszczono siedemnaście domów, a kilka innych poważnie uszkodzono. Przemoc, która trwała dwa dni, spowodowała dziesiątki rannych i zmusiła wiele rodzin romskich do ucieczki. Pogrom ujawnił głębokie napięcia społeczne oraz utrzymujące się stereotypy antyromskie, które zamieniły tragiczny wypadek w pretekst do zbiorowej zemsty.
„Zrobiło mi się niedobrze, gdy zobaczyłem te domy, a widziałem je wszystkie. To była apokalipsa. Rury o średnicy dwóch cali, grube jak ludzkie ramię, były skręcone niemal w supełki, metalowe balustrady i poręcze wygięte jak makaron, okna wyrwane wraz z ramami, wanny wyrwane ze ścian… takie zniszczenia wymagają pewnej liczby osób oraz metodycznego, skoordynowanego działania. Ten poziom zniszczeń absolutnie przekraczał fizyczne możliwości niewielkiej grupy, która została później skazana.”
Adam Chmieliński, burmistrz Mławy