W maju 2020 r. na placu Deáka w Budapeszcie odbyła się duża demonstracja zorganizowana przez skrajnie prawicową partię Ruch Naszej Ojczyzny w reakcji na zabójstwo dwóch młodych ludzi. Ponieważ podejrzanym przypisywano romskie pochodzenie, partia reklamowała demonstrację jako akcję przeciwko „przestępczości cygańskiej”.
Antycyganizm
Zorganizowana po tragicznym zdarzeniu demonstracja na placu Deáka w Budapeszcie w 2020 r. szybko przesunęła akcent z kwestii sprawiedliwości na etniczne obarczanie winą. Skrajnie prawicowe grupy wykorzystały wydarzenie do szerzenia mowy nienawiści i utrwalania szkodliwych stereotypów dotyczących społeczności romskiej. Atmosfera demonstracji była pełna wrogości, a uczestnicy otwarcie obarczali Romów odpowiedzialnością za problemy społeczne, pogłębiając istniejące podziały i wzmacniając poczucie zagrożenia.
Przemawiający i uczestnicy bezpośrednio odwoływali się do pojęcia „przestępczości cygańskiej”, skandowali rasistowskie hasła i domagali się przywrócenia żandarmerii — historycznego symbolu represji wymierzonych w mniejszości etniczne. Retoryka demonstracji przypisywała odpowiedzialność za pojedyncze przestępstwo całej społeczności romskiej, mimo że późniejsze ustalenia wykazały, iż sprawca nie był pochodzenia romskiego. Wydarzenie to unaoczniło mechanizm wykorzystywania przez skrajną prawicę społecznego lęku i istniejących uprzedzeń: za pomocą dezinformacji oraz etnicznego uogólniania odpowiedzialności wzmacniano wrogość i utrwalano negatywne stereotypy dotyczące społeczności romskiej.
“W odniesieniu do ludności romskiej na Węgrzech szczególnie niepokojące jest to, że różne grupy społeczne wyznające poglądy ekstremistyczne – w tym chuligani piłkarscy – mogą wygłaszać otwarcie antyromskie wypowiedzi w ramach wydarzeń publicznych.”
Oświadczenie publiczne Krajowego Samorządu Romskiego