Publiczny akt nienawiści pod pozorem protestu politycznego
18 listopada 2015 r. podczas demonstracji przeciwko uchodźcom na głównym placu we Wrocławiu nacjonalistyczny aktywista Piotr Rybak podpalił kukłę przedstawiającą ortodoksyjnego Żyda trzymającego flagę Unii Europejskiej. Demonstracja, w której wzięło udział kilkaset osób, została rzekomo zorganizowana w proteście przeciwko „islamizacji Europy”, ale szybko przerodziła się w pokaz antysemickiej i ksenofobicznej nienawiści. Czyn ten wywołał oburzenie w kraju i za granicą i stał się jednym z najbardziej znanych incydentów antysemickich we współczesnej Polsce.

Kiedy nacjonalistyczna propaganda ożywia średniowieczne antysemickie wyobrażenia
Wydarzenie zostało zorganizowane przez skrajnie prawicowe grupy i lokalnych aktywistów nacjonalistycznych. Uczestnicy skandowali hasła przeciwko uchodźcom, Unii Europejskiej i rzekomym „obcym wpływom”, powtarzając teorie spiskowe o Żydach kontrolujących światową politykę. Manekin, ubrany w tradycyjny strój ortodoksyjnego Żyda i trzymający flagę UE, został oblany benzyną i spalony przed wiwatującym tłumem.
Władze lokalne i krajowe potępiły ten czyn. Burmistrz Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, potępił je jako niedopuszczalny przejaw nienawiści. Sądy skazały później Piotra Rybaka na dziesięć miesięcy więzienia bez zawieszenia za podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym i religijnym. Pomimo argumentów obrony, że kukła symbolizowała George’a Sorosa, a nie Żydów w ogóle, incydent ten podkreślił, w jaki sposób stare antysemickie symbole i mity są wykorzystywane w retoryce współczesnych ruchów nacjonalistycznych.
„Wczoraj byliśmy mimowolnymi świadkami manifestacji kilkudziesięcioosobowej grupy ksenofobów i nacjonalistów. Jednoznacznie i, najbardziej jak to możliwe, przeciwstawiam się tego typu wystąpieniom.”
Rafał Dutkiewicz
Burmistrz Wrocławia