Bunt wewnątrz obozu
Powstanie Romów w Auschwitz-Birkenau wybuchło 16 maja 1944 r. w tzw. Zigeunerlager – obozie romskim, gdzie przetrzymywano około sześciu tysięcy Romów i Sinti. Tego dnia SS przygotowywało się do likwidacji obozu i wysłania jego mieszkańców do komór gazowych. Jednak więźniowie, ostrzeżeni o swoim losie, uzbroili się w wszystko, co tylko mogli znaleźć: noże, łopaty, pręty i kamienie. Oddziały SS, spotkały się z zaciekłym i nieoczekiwanym oporem. Zaskoczeni strażnicy wycofali się, a plan likwidacji Zigeunerlager został odroczony. Chociaż likwidacja nastąpiła w sierpniu 1944 r., bunt stał się jednym z symboli romskiej odwagi w czasie Holokaustu. Nieuzbrojeni, prześladowani ludzie obronili swoją godność w obliczu systematycznej zagłady.
„SS-mani otoczyli baraki zamieszkałe przez Cyganów. Kilku SS-manów weszło do baraku mieszkalnego z okrzykiem „los, los”. W barakach panowała kompletna cisza. Zgromadzeni w nich Cyganie uzbrojeni w noże, łopaty, żelazo, łomy i kamienie oczekiwali na dalszy bieg wydarzeń. Z baraków nie wyszli. Wśród SS-manów zapanowała konsternacja. Wyszli z baraku. Po krótkiej naradzie udali się do Blockführerstube” do komendanta akcji. Po pewnym czasie usłyszałem gwizdek. SS-mani otaczający baraki zeszli ze swoich posterunków, wsiedli do samochodu i odjechali.”
Tadeusz Joachimowski
Więzień Auschwitz