Nieformalna Fundacja Edukacyjna Uccu Roma dba o dialog między społecznościami romskimi i nieromskimi na Węgrzech poprzez edukację nieformalną, spacery miejskie prowadzone przez Romów oraz osobiste spotkania. Jej działania łączą romską tożsamość, kulturę, lokalną pamięć i doświadczenie życia codziennego z potrzebą przeciwstawiania się antycyganizmowi i stereotypom.
Transformacja gospodarcza po 1989 r. pogłębiła wykluczenie. Deindustrializacja i masowe bezrobocie najmocniej uderzyły w społeczności romskie, niszcząc ograniczoną mobilność społeczną, którą uzyskały w czasie komunizmu. Choć kolejne rządy przyjmowały strategie integracji Romów, słabe egzekwowanie i upolitycznienie podważały postęp. Wzrost poparcia dla partii skrajnie prawicowych w latach 2000. wprowadził retorykę antyromską do głównego nurtu: paramilitarne marsze w miejscowościach takich jak Gyöngyöspata i Devecser na początku lat 2010. terroryzowały romskich mieszkańców pod pretekstem „przywracania porządku”. Od tego czasu policja zapobiegała takim marszom, a jawne przejawy antycyganizmu zmniejszyły się. Mimo znaczących inwestycji w programy integracyjne, zwłaszcza desegregację mieszkaniową, oraz wzrostu zatrudnienia wśród Romów od końca lat 2010., siły polityczne nadal wykorzystują i podsycają antyromskie nastroje. Segregacja i dyskryminacja wciąż trwają.
Historyczne korzenie wykluczenia
Obecność Romów na Węgrzech sięga XV wieku, lecz ich dzieje naznaczone były naprzemiennymi cyklami kontroli, marginalizacji i prześladowania. Epoka Habsburgów (1526-1867) charakteryzowała się głównie asymilacją, która miała wykorzenić kulturę romską i wędrowny tryb życia. Polityka reżimu często łączyła represje i asymilację, pod wpływem dyskursu higieny rasowej i biologicznej asymilacji oraz społecznych definicji Cyganów jako „uchylających się od pracy”. W monarchii austro-węgierskiej (1867-1918) osiadli Romowie byli częściowo zintegrowani. Ci jednak, którzy prowadzili koczowniczy tryb życia, nadal doświadczali silnych uprzedzeń i wykluczenia. Często byli nękani przez władze i traktowani jak przestępcy. Choć spis Romów z 1893 r. opisał ich sytuację, nie podjęto żadnych istotnych działań integracyjnych. Większość romskich dzieci nie otrzymywała edukacji, co jeszcze bardziej poszerzało podziały społeczne.
W okresie międzywojennym, za rządów Miklósa Horthyego, polityka państwa wobec Romów na szczeblu krajowym nie istniała . Romów traktowano przede wszystkim jako problem porządku publicznego i społeczny, a organom ścigania powierzano kontrolę wędrownych Romów. Przepisy instytucjonalizowały segregację i pracę przymusową. Nazistowska okupacja w 1944 r. oraz współpraca władz węgierskich doprowadziły do Porajmos, podczas którego tysiące Romów zostało rozstrzelanych, deportowanych lub zmarło w batalionach pracy przymusowej i obozach koncentracyjnych. Powojenna władza komunistyczna zastąpiła otwarte prześladowanie paternalistyczną kontrolą. Romscy ocalali nie otrzymali ani reparacji, ani uznania. Zostali wykluczeni z reformy rolnej, co pozostawiło ich w ubóstwie. Państwowe polityki „modernizacji” wymuszały osiedlanie w segregowanych mieszkaniach o niskim standardzie na obrzeżach miast. Przedstawiały Romów jako „problem społeczny”. Choć programy edukacji i zatrudnienia formalnie miały służyć integracji, często wzmacniały zależność i wymazywanie kultury. Mimo oficjalnej retoryki solidarności Romowie pozostawali nieproporcjonalnie biedni i stygmatyzowani.
Między asymilacją a oporem
Od 1989 r. przejście Węgier do demokracji ujawniło ciągłość antycyganizmu. Dyskryminacja w szkołach i miejscach pracy, profilowanie rasowe przez policję oraz trwałość segregowanych osiedli pokazują, że uprzedzenia wykraczają poza ideologie. Od lat 90. społeczności romskie na Węgrzech doświadczały powtarzających się brutalnych ataków – od najazdów skinheadów po skoordynowane podpalenia i ostrzał romskich domów przez neonazistów – zwłaszcza podczas serii zabójstw w latach 2008-2009. Marsze skrajnej prawicy, w tym marsz zorganizowany przez Jobbik w Devecser w 2012 r., wstrząsnęły opinią publiczną w kraju i za granicą w pierwszej połowie lat 2010. . Po tych wydarzeniach władze zapobiegały kolejnym tego typu inicjatywom. Szeroko rozpowszechniona dyskryminacja, w tym profilowanie rasowe, trwała jednak nadal, ujawniając uporczywy antycyganizm i systemową bezkarność.
Konfrontacja z antycyganizmem na Węgrzech wymaga więcej niż tylko polityki desegregacji i integracji. Wymaga szerszego podejścia do włączenia społecznego oraz uznania historycznej ciągłości wykluczenia i jego moralnych kosztów. W ostatnich latach lokalne inicjatywy prowadzone przez Romów i organizacje pozarządowe zaczęły podważać wykluczenie, budując sieci rzecznictwa i wzmocnienia kulturowego. Szerszy klimat społeczny pozostaje jednak napięty, a mowa nienawiści w internecie i polityczne szukanie kozłów ofiarnych utrwalają wrogość.



